Nowe badanie geochemiczne sugeruje, że Mars może skrywać duże ilości skał węglanowych głęboko pod powierzchnią. To ważne, bo węglany są naturalnym „zapisem” kontaktu skał z wodą i dwutlenkiem węgla, a ich zaskakująco mało na powierzchni od lat pozostaje marsjańską zagadką.
Dlaczego na Marsie brakuje węglanów na powierzchni?
W powszechnym obrazie dawnego Marsa woda była szeroko dostępna, a atmosfera miała być bogata w dwutlenek węgla. W takich warunkach węglany powinny powstawać łatwo i w dużych ilościach. Tymczasem orbitery i łaziki znajdują ich na powierzchni tylko niewiele, i do tego w dwóch wyraźnych „rodzinach” składu: jedne są bogate w wapń i żelazo, a inne w magnez.
W artykule opublikowanym na Universe Today opisano pracę zespołu związanego m.in. z JAXA i Uniwersytetem Tokijskim, który sprawdził, czy tę niespójność da się wyjaśnić innym spojrzeniem na to, z jakimi skałami woda mogła reagować w odległej przeszłości Marsa.
Nie tylko skały bazaltowe mogły mieć znaczenie.
W wielu wcześniejszych rozważaniach zakładano, że woda oddziaływała głównie z typowymi marsjańskimi skałami bogatymi w żelazo i magnez. Badacze zwracają jednak uwagę na coraz częstsze wykrycia skał bogatych w skalenie. To minerały skałotwórcze, które na Ziemi są szczególnie powszechne, a na Marsie wyróżniają się m.in. wyższą zawartością wapnia, sodu i glinu.
Zespół porównał dane obserwacyjne z symulacjami geochemicznymi. W ich modelach woda „przeciskała się” przez dwa typy skał w warunkach odpowiadających wczesnemu Marsowi, a obliczenia śledziły, jak rozpuszczają się minerały i jak powstają nowe.
Woda pod ziemią mogła przenosić i ukrywać zapis przeszłości.
Wyniki wskazują, że skały bogate w skalenie stosunkowo łatwo prowadzą do powstawania węglanów bogatych w wapń i żelazo. Z kolei skały bogate w magnez i żelazo sprzyjają takim węglanom tylko przez krótki czas, a potem chemia roztworu przesuwa się w stronę tworzenia węglanów magnezowych.
Co równie istotne, symulacje sugerują, że woda krążąca jako wody podziemne może tworzyć węglany skuteczniej niż woda stojąca. Jednocześnie takie przepływy mogły rozpuszczać węglany bliżej powierzchni i ponownie wytrącać je głębiej. Innymi słowy: część „brakujących” węglanów mogła zostać z czasem przeniesiona pod ziemię, przez co dziś trudniej je wykryć z orbity lub w płytkich odsłonięciach.
To badanie nie dowodzi jeszcze, że pod powierzchnią na pewno znajdują się ogromne złoża, ale podpowiada, gdzie szukać. Autorzy sugerują, że przyszłe misje, które będą wiercić w terenach bogatych w skalenie, mogą mieć większą szansę na znalezienie chemicznych śladów cieplejszego i bardziej wilgotnego Marsa, a być może także wody, która z czasem „uciekła” do podziemi, gdy klimat planety stał się chłodniejszy i suchszy.
Ilustracja została przygotowana z użyciem AI na bazie oryginalnego zdjęcia w celu zachowania spójności wizualnej.
Pełna treść źródłowa: Universe Today