Gdyby Słońce przestało świecić, Ziemia nie zniknęłaby od razu, ale szybko stałaby się ciemną, zamarzającą planetą bez fotosyntezy i z gwałtownie słabnącą biosferą. Zostałyby skały, oceany w coraz grubszej skorupie lodu i nieliczne, krótkotrwałe „wyspy” ciepła tam, gdzie energię daje wnętrze Ziemi.
Co oznaczałoby „Słońce przestało świecić”.
Jeśli „zgaśnięcie” rozumiemy jako nagłe ustanie dopływu światła i ciepła, w pierwszych minutach i godzinach zaszłaby głównie zmiana oświetlenia. Po ok. 8 minutach i 20 sekundach dotarłaby do nas informacja w postaci braku światła. Gdyby jednak wraz ze światłem zniknęło także oddziaływanie grawitacyjne Słońca, Ziemia opuściłaby dotychczasową orbitę i zaczęła poruszać się po prostej w przestrzeni. To skrajny, czysto hipotetyczny wariant, bo grawitacja nie „gaśnie” w taki sposób.
Jak szybko zniknęłoby ciepło i pogoda.
Bez ogrzewania od Słońca atmosfera i powierzchnia zaczęłyby się wychładzać. W ciągu dni do tygodni temperatury spadałyby na tyle, że opady przechodziłyby w śnieg, a oceany zaczęłyby zamarzać od góry. Z czasem powstałaby globalna pokrywa lodowa, a obieg wody i wiatrów osłabłby, bo ich „silnikiem” jest nierównomierne nagrzewanie powierzchni przez Słońce. Część powietrza, w tym para wodna, osadzałaby się jako lód, a atmosfera stawałaby się rzadsza i spokojniejsza.
Co stałoby się z życiem i czym mogłoby się jeszcze zasilać.
Największy cios to koniec fotosyntezy, czyli podstawowego źródła energii dla większości łańcuchów pokarmowych. Rośliny i fitoplankton przestałyby produkować tlen, a ekosystemy zaczęłyby się zapadać. Przez pewien czas przetrwałyby organizmy korzystające z zapasów i detrytusu, a najdłużej te, które nie potrzebują światła, na przykład mikroorganizmy w głębokich skałach albo przy kominach hydrotermalnych na dnie oceanów. Tam energia pochodzi z ciepła wnętrza Ziemi i reakcji chemicznych, a nie ze Słońca.
Co realnie pozostałoby po Ziemi.
W skali geologicznej zostałaby przede wszystkim sama planeta: żelazne jądro, płaszcz i skorupa, a na wierzchu gruba warstwa lodu z uwięzionymi pod spodem resztkami ciekłej wody w miejscach ogrzewanych geotermalnie. Aktywność wulkaniczna i ruch płyt tektonicznych mogłyby trwać jeszcze długo, bo są napędzane ciepłem z wnętrza. Ziemia stałaby się więc ciemnym, chłodnym światem z nielicznymi kieszeniami energii, w których życie mogłoby trwać w formie mikrobiologicznej.
Stopka: https://nextor.pl/category/poznaj-kosmos/
Materiał ma charakter popularnonaukowy i wyjaśnia zagadnienie na podstawie aktualnej wiedzy naukowej.