Astronomowie zidentyfikowali w przestrzeni międzygwiezdnej erytrulozę, czyli cukier w sensie chemicznym, którego dotąd nie udało się tam wiarygodnie wykryć. To ważny trop dla badań nad tym, skąd mogły się brać cukry potrzebne do powstania życia jeszcze zanim istniała Ziemia w znanej nam formie.
Odkrycia dokonano w wewnętrznych rejonach Drogi Mlecznej, w obszarze bogatym w gęste chmury gazu i pyłu oraz w złożone związki organiczne. Jak opisano w artykule ScienceAlert, badacze skupili się na konkretnej chmurze, która już wcześniej „dostarczała” cząsteczek ważnych dla chemii prebiotycznej.
Dlaczego cukier w kosmosie robi takie wrażenie.
W biologii cukry pełnią podwójną rolę: są źródłem energii i materiałem do budowy większych cząsteczek. Co więcej, stanowią też kluczowy element „szkieletu” RNA i DNA. Problem w tym, że wciąż nie ma pewności, jak pierwsze cukry mogły powstać w warunkach wczesnej Ziemi, dlatego w wielu scenariuszach traktuje się je po prostu jako składniki już dostępne.
Erytruloza jest cukrem złożonym z czterech atomów węgla, a więc przekracza próg „prawdziwego cukru” w tym sensie, że ma co najmniej trzy atomy węgla. Wcześniej znajdowano w kosmosie raczej prostsze „prekursory” cukrów, a także związki kojarzone z chemią organiczną w ogóle.
Jak da się rozpoznać cząsteczkę z tysięcy lat świetlnych.
Zespół użył radioteleskopów, szukając charakterystycznego „podpisu” w falach radiowych. Najprościej mówiąc, każda cząsteczka obraca się i drga na swój sposób, przez co pozostawia rozpoznawalny zestaw częstotliwości, który można wychwycić w obserwacjach.
Zaskoczenie dotyczyło tego, czego nie znaleziono.
Naukowcy spodziewali się, że dominować będą prostsze cukry trzywęglowe. Tymczasem to właśnie czterowęglowa erytruloza okazała się wyraźnie „nadreprezentowana”, a sugerowane w pracy trzywęglowe odpowiedniki nie zostały w tej chmurze wykryte. To może być wskazówka, że w takich warunkach międzygwiezdnych pewne ścieżki reakcji są bardziej „opłacalne” niż inne.
Autorzy zaproponowali też wyjaśnienie, jak taka cząsteczka mogła powstawać: na lodowych powierzchniach drobin pyłu, gdzie promieniowanie może „uaktywniać” prostsze związki i ułatwiać ich łączenie. Potem zjawiska w rodzaju wstrząsów mogły uwalniać powstałe cząsteczki z powierzchni ziaren do gazu, dzięki czemu stają się wykrywalne.
W szerszym obrazie to kolejny argument, że ośrodek międzygwiezdny, zwłaszcza w centrum Galaktyki, potrafi prowadzić złożoną chemię. Erytruloza jest przy tym jedną z największych wykrytych w przestrzeni międzygwiezdnej cząsteczek bez „zamkniętych pierścieni” w strukturze, a dodatkowo należy do rzadkiej w takich obserwacjach grupy cząsteczek chiralnych.
Ilustracja została przygotowana z użyciem AI na bazie oryginalnego zdjęcia w celu zachowania spójności wizualnej.
Pełna treść źródłowa: Science Alert



