ESA oficjalnie przyjęła misję Arrakihs, która ma badać bardzo słabe poświaty otaczające pobliskie galaktyki. To ważne, bo właśnie w tych niemal niewidocznych „obrzeżach” zapisane są ślady tego, jak galaktyki rosną, łączą się i zmieniają w czasie.
Co oznacza adopcja misji przez ESA?
Decyzja o „adopcji” znaczy, że zakończono fazę studiów i pokazano wykonalność projektu, a Europejska Agencja Kosmiczna zobowiązuje się do jego realizacji. Teraz misja wchodzi w etap rozwoju, w którym statek kosmiczny i instrumenty naukowe zostaną zbudowane, zintegrowane oraz szeroko przetestowane. Jak opisano w artykule ESA, Arrakihs jest planowana do startu do końca 2030 roku.
Halo galaktyczne to archiwum tego, co trudno zobaczyć.
Gdy myślimy o galaktyce, zwykle widzimy w wyobraźni jasny dysk gwiazd, gazu i pyłu. Tymczasem wokół niego rozciąga się dużo większy, kulisty obszar zwany halo galaktycznym. W większości tworzy je niewidoczna ciemna materia, która działa jak „grawitacyjny klej”, a resztę stanowi zwykła materia, między innymi gwiazdy i gorący, zjonizowany gaz.
Arrakihs ma obserwować rozproszone halo gwiazdowe oraz struktury takie jak strumienie gwiazd. To pozostałości po mniejszych galaktykach rozerwanych przez grawitację podczas łączenia się z większymi układami. Najprościej mówiąc, te delikatne smugi i poświaty to zapis dawnych „kosmicznych spotkań”.
Dlaczego Arrakihs ma szansę dopowiedzieć brakujące fragmenty?
Naukowcy uważają, że galaktyki rosną, zderzając się i łącząc z innymi. Problem w tym, że halo są ekstremalnie słabe, więc dotąd trudno było zbadać ich wystarczająco dużo, by solidnie sprawdzić modele powstawania galaktyk i pośrednio rolę ciemnej materii.
Mapując strumienie gwiazd, Arrakihs ma pomóc odtworzyć historię dawnych połączeń galaktyk. Misja ma też pozwolić oszacować liczbę „samotnych” gwiazd wyrwanych z macierzystych galaktyk w czasie takich zderzeń.
Co dokładnie poleci na orbitę?
Arrakihs to druga szybka misja klasy F w programie Cosmic Vision, zaplanowana tak, by od wyboru do startu zmieścić się w czasie krótszym niż dziesięć lat. Kluczowym elementem ma być pojedynczy instrument naukowy złożony z dwóch „teleskopów lornetkowych” i łącznie czterech kamer. Każda kamera ma pracować w innym zakresie fal, od bliskiego ultrafioletu, przez światło widzialne, po bliską podczerwień. Misja planuje zbadać co najmniej 80 galaktyk o masie podobnej do Drogi Mlecznej, by lepiej zrozumieć, jak wygląda „typowa” galaktyka i na ile wyjątkowy jest nasz dom w kosmosie.
Ilustracja została przygotowana z użyciem AI na bazie oryginalnego zdjęcia w celu zachowania spójności wizualnej.
Pełna treść źródłowa: ESA



