Na Marsie od dawna wykrywa się związki organiczne, ale samo ich istnienie nie jest dowodem życia. Europejski łazik Rosalind Franklin ma sprawdzić coś bardziej znaczącego: czy w marsjańskich cząsteczkach przeważa jedna z ich dwóch lustrzanych odmian.
Dlaczego same związki organiczne nie wystarczają.
W mediach łatwo brzmi nagłówek o „organicznych związkach na Marsie”, lecz słowo „organiczny” oznacza tu tylko tyle, że cząsteczka składa się m.in. z węgla i wodoru. Takie związki potrafią powstawać także bez udziału życia, w procesach czysto chemicznych. Dlatego sama obecność organiki jest ważną wskazówką, ale nie daje odpowiedzi, czy kiedykolwiek działał tam organizm.
Czym jest chiralność i czemu może być tropem.
Chiralność to ułożenie atomów w cząsteczce, które może występować w dwóch lustrzanych wersjach, jak lewa i prawa dłoń. Procesy nieożywione zwykle „nie preferują” żadnej z nich, więc tworzą mieszankę mniej więcej pół na pół, zwaną mieszaniną racemiczną. Życie natomiast, kopiując się i budując kolejne struktury, zazwyczaj wytwarza przewagę jednej wersji. W artykule opisano prostą analogię z Ziemi: organizmy używają aminokwasów o jednej „ręczności” i cukrów o przeciwnej. Gdyby w marsjańskiej próbce wyszła wyraźna dominacja jednego wariantu, byłby to bardzo mocny sygnał, że za cząsteczkami stał proces biologiczny.
Nowy instrument ma wykrywać tę różnicę na miejscu.
Na Marsie był już sprzęt zdolny mierzyć chiralność, ale dotychczasowe znaleziska nie dostarczyły odpowiednich, nienaruszonych złożonych cząsteczek do takiej analizy. W tekście zwrócono też uwagę na problem polegania na misjach zwrotu próbek, które mogą utknąć na etapie budżetów i decyzji. Europejska Agencja Kosmiczna chce, by Rosalind Franklin wykonał kluczowe pomiary na miejscu, a ważnym elementem ma być Mars Organic Molecule Analyzer, czyli MOMA.
Test na meteorycie pokazał, że MOMA potrafi odczytać „ręczność”.
Zespół pod kierunkiem dr. Guillaume’a Leseigneura sprawdził samodzielną wersję MOMA na próbce słynnego meteorytu Murchison. Skupiono się na dwóch złożonych cząsteczkach, pristanie i fitanie, bardzo trwałych związkach znanych także jako składniki ropy i jednocześnie produkty rozpadu chlorofilu. Badacze znaleźli w próbce niemal równy rozkład obu „ręczności”, czyli mieszaninę racemiczną. Co ciekawe, zamiast spodziewanej przewagi wynikającej z możliwego ziemskiego zanieczyszczenia biologicznego, zespół uznał, że meteoryt mógł zebrać ślady aerozoli związanych ze spalonymi paliwami kopalnymi podczas przelotu przez atmosferę. W praktyce ten wynik nie dowodzi „biologii kosmicznej” w meteorycie, ale stanowi ważne potwierdzenie, że instrument potrafi wiarygodnie mierzyć chiralność złożonych związków.
Ilustracja została przygotowana z użyciem AI na bazie oryginalnego zdjęcia w celu zachowania spójności wizualnej.
Pełna treść źródłowa: Universe Today



