Teleskop Hubble’a uchwycił nad południowym biegunem Saturna ogromną falę w atmosferze układającą się w regularny dziesięciokąt. To pierwsza sytuacja, w której w południowej półkuli planety zaobserwowano tak duży wzór związany z prądem strumieniowym o wyraźnych, „wielokątnych” krawędziach.
Co ważne, struktura wygląda podobnie do słynnego sześciokąta nad biegunem północnym, ale jednocześnie wyraźnie się od niego różni. Jak opisano w artykule ESA, może to oznaczać, że naukowcy mają rzadką okazję obserwować narodziny nowego zjawiska w atmosferze gazowego olbrzyma.
Wzór pojawiał się stopniowo, zanim stał się wyraźny.
Badacze złożyli w całość kilka lat obserwacji Hubble’a sięgających 2023 roku. W danych widać, że najpierw pojawiały się delikatne ślady falowania, a dopiero później dziesięciokąt zaczął rysować się jako czytelny układ. Obserwacje wykonano w ramach programu OPAL, w którym Hubble od ponad dekady fotografuje zewnętrzne planety co roku, dzięki czemu łatwiej wychwycić zmiany sezonowe i powolną ewolucję zjawisk.
Ważną rolę odegrały też obserwacje z Ziemi. Gdy zmieniające się pory roku na Saturnie ponownie „otworzyły” widok na południowy biegun, astronomowie analizujący obrazy z naziemnych teleskopów zwrócili uwagę na subtelne pofałdowanie w rejonie bieguna. Dane z kosmosu pozwoliły to potwierdzić i prześledzić w czasie.
To nie tylko rysunek na chmurach.
Najprościej mówiąc, chodzi o falę w atmosferze, która jest związana z jednym z silnych saturnowych prądów strumieniowych. Z opisu wynika, że struktura sięga przez wiele warstw atmosfery, więc nie jest wyłącznie „wzorem” na najwyższych chmurach. Jej pozorna pozycja może się też nieco przesuwać, bo Hubble obserwuje w różnych zakresach światła, a każdy z nich „zagląda” na inną wysokość w atmosferze.
Dlaczego dziesięciokąt pojawił się akurat teraz?
Autorzy podkreślają, że najbardziej intrygujące jest to, iż ta struktura wygląda na nowo powstałą i z czasem się wzmacnia. W północnej półkuli sześciokąt jest widoczny od dziesięcioleci, natomiast na południu wcześniej nie notowano podobnego, długotrwałego wielokąta. Teraz potrzebne będą kolejne obserwacje Hubble’a, a także teleskopu Jamesa Webba oraz analizy modeli komputerowych, by zrozumieć mechanizm powstania fali, przewidzieć jej trwałość i porównać ją z północnym odpowiednikiem.
Ilustracja została przygotowana z użyciem AI na bazie oryginalnego zdjęcia w celu zachowania spójności wizualnej.
Pełna treść źródłowa: ESA



