Nad Zachodnią Wirginią uchwycono rzadkie zjawisko optyczne w chmurach, potocznie nazywane „ognistą tęczą”. Wbrew nazwie nie jest to prawdziwa tęcza ani nic, co „płonie” na niebie, tylko efekt załamywania światła słonecznego w kryształkach lodu.
To zjawisko to łuk okołohoryzontalny, który wygląda jak wielobarwna, jasna smuga ułożona równolegle do horyzontu. Jak opisano w artykule NASA APOD, w tym przypadku rolę „pryzmatów” spełniały kryształki lodu w odległej chmurze pierzastej.
Dlaczego „ognista tęcza” nie jest zwykłą tęczą.
Najprościej mówiąc, typowa tęcza powstaje w kroplach wody, a tutaj kluczowe są płaskie, sześciokątne kryształki lodu. Gdy wiele takich kryształków jest ułożonych poziomo, potrafią załamywać światło słoneczne w podobny sposób, a wtedy na niebie pojawia się wyraźny, barwny łuk.
Słońce musi być wysoko, a chmury odpowiednie.
Żeby łuk okołohoryzontalny był widoczny, Słońce musi znajdować się co najmniej 58 stopni nad horyzontem. Potrzebne są też chmury pierzaste znajdujące się „poniżej” Słońca na niebie, w tym wypadku wskazano odmianę cirrus fibratus. Jeśli brakuje któregoś z warunków, zjawisko się nie pojawi albo będzie trudne do dostrzeżenia.
Rzadkość wynika z ułożenia kryształków lodu.
Choć chmury pierzaste nie są niczym niezwykłym, odpowiednia „współpraca” kryształków lodu zdarza się rzadziej. Kryształki muszą być liczne i jednocześnie ustawione w podobnej orientacji, aby wspólnie kierowały światło w stronę obserwatora. To właśnie dlatego łuk okołohoryzontalny uchodzi za zjawisko raczej niecodzienne.
Zdjęcie prezentowane przez APOD wykonano w 2021 roku w okolicy North Fork Mountain w Zachodniej Wirginii w USA.
Ilustracja została przygotowana z użyciem AI na bazie oryginalnego zdjęcia w celu zachowania spójności wizualnej.
Pełna treść źródłowa: NASA



