Nowe obserwacje młodego układu potrójnego GW Orionis wskazują, że jego „krzywy” dysk, z którego mogą powstawać planety, został przechylony przez potężny strumień gazu dopływający z otoczenia. To ważne, bo pokazuje, że narodziny układów planetarnych nie muszą przebiegać w uporządkowany sposób znany z Układu Słonecznego.
GW Orionis znajduje się w Orionie i jest otoczony dyskiem protoplanetarnym złożonym z kilku pierścieni. Wcześniejsze badania pokazały, że pierścienie nie leżą w jednej płaszczyźnie, tylko każdy jest nachylony pod innym kątem. Teraz, jak opisano w artykule, astronomowie połączyli te wcześniejsze obrazy z danymi radiowymi, aby sprawdzić, skąd bierze się to nietypowe ustawienie.
Klucz okazał się ukryty w gazie.
Zespół wykorzystał obserwacje ALMA i śledził przepływ materii dzięki liniom widmowym tlenku węgla. Najprościej mówiąc, takie „znaczniki” w świetle radiowym pozwalają zobaczyć, gdzie gaz płynie, jak szybko się porusza i gdzie jest go najwięcej. Dane ujawniły długi strumień gazu doprowadzający materiał do dysku GW Orionis.
Dlaczego jeden strumień może przechylić cały dysk?
Badacze zbudowali model trajektorii strumienia i porównali jego kierunek z ustawieniem pierścieni. Wynik sugeruje, że strumień uderza w obszar zewnętrznego pierścienia w sposób zgodny z jego nachyleniem, podczas gdy znacznie gorzej „pasuje” do geometrii pierścienia wewnętrznego. W praktyce oznacza to, że dopływająca materia mogła wprowadzić do dysku dodatkowy moment pędu i stopniowo wymusić przekoszenie całej struktury.
To może prowadzić do mniej uporządkowanych planet.
Jeśli planety będą powstawały w różnych pierścieniach, ich orbity mogą być nachylone względem siebie. Autorzy pracy zwracają uwagę, że podobne strumienie mogą tłumaczyć, czemu w wielu układach pozasłonecznych płaszczyzny orbit bywają wyraźnie przekrzywione.
Badanie sugeruje też, że GW Orionis wciąż jest „połączony” z macierzystą chmurą gazu przez trwające zasilanie dysku, choć dopływ wydaje się słabnąć. Kolejnym krokiem ma być szukanie podobnych strumieni w innych młodych układach, by sprawdzić, czy to zjawisko jest powszechne i jak często wpływa na architekturę rodzących się planet.
Ilustracja została przygotowana z użyciem AI na bazie oryginalnego zdjęcia w celu zachowania spójności wizualnej.
Pełna treść źródłowa: Universe Today



