Naukowcy znaleźli w osadach z dna Pacyfiku ślady rzadkiego, radioaktywnego plutonu, który najpewniej pochodzi z bardzo dawnej kosmicznej eksplozji. Co więcej, takie „gwiezdne okruchy” mogą wciąż opadać na Ziemię, bo nasza planeta przelatuje przez rozproszony w przestrzeni pył po tym wydarzeniu.
Dlaczego pluton w oceanie zwraca uwagę naukowców.
Pluton należy do najcięższych naturalnie występujących pierwiastków, a badany izotop pluton 244 powstaje tylko w wyjątkowo rzadkich zjawiskach, które „zalewają” materię neutronami. Najprościej mówiąc, chodzi o warunki, w których jądra atomów bardzo szybko przechwytują neutrony i rosną do postaci ciężkich pierwiastków. Jednym z głównych kandydatów na takie zdarzenie jest kilonowa, czyli błyskowna eksplozja towarzysząca zderzeniu dwóch gwiazd neutronowych.
Zwraca uwagę jeszcze jeden szczegół: pluton 244 ma okres połowicznego rozpadu około 81 milionów lat. To oznacza, że gdyby był „pierwotną” domieszką z czasów narodzin Układu Słonecznego, dziś powinien być praktycznie niewykrywalny. Skoro jednak da się go znaleźć, musiał dotrzeć na Ziemię znacznie później.
Skorupa z dna morza działa jak archiwum.
Badacze wykorzystali tzw. skorupę ferromanganową, która narasta na dnie oceanu milimetr po milimetrze przez miliony lat. Każda warstwa zatrzymuje cząstki opadające z wody, a pośrednio także pył kosmiczny, dzięki czemu taki materiał działa jak zapis zmian w otoczeniu Ziemi w długiej skali czasu.
Nowa analiza, opisana w artykule ScienceAlert, polegała na porównaniu kilku izotopów: plutonu 244, żelaza 60 oraz poszukiwanego kiuru 247. Żelazo 60 jest uznawane za czytelny ślad „zwykłych” supernowych i w innych próbkach wiązano je z relatywnie niedawnymi wybuchami. Gdyby pluton 244 pochodził z podobnie świeżego zdarzenia, w skorupie powinien pojawić się też kiur 247, który powstaje w tych samych procesach.
Brak jednego izotopu przesuwa datowanie w przeszłość.
W próbce nie znaleziono przekonujących śladów kiuru 247. To sugeruje, że pluton 244 nie jest produktem tych samych supernowych, co żelazo 60, lecz pozostałością po dużo starszym, rzadkim zdarzeniu typu r process. Kiur 247 zdążył się rozpaść, a część plutonu 244 przetrwała dłużej.
Zespół wskazuje, że źródłem mogła być kilonowa, choć w grę wchodzą też inne ekstremalnie energetyczne wybuchy. Najważniejszy wniosek brzmi: wydarzenie było bardzo dawne, prawdopodobnie sprzed ponad 100 milionów lat, a Ziemia może dziś wciąż „zbierać” rozsiane w przestrzeni resztki tej kosmicznej katastrofy. Takie ślady pomagają odtwarzać historię wybuchów w Drodze Mlecznej i lepiej rozumieć, skąd wzięły się na Ziemi ciężkie metale oraz jak nasz Układ Słoneczny podróżował przez zmieniające się środowisko galaktyczne.
Ilustracja została przygotowana z użyciem AI na bazie oryginalnego zdjęcia w celu zachowania spójności wizualnej.
Pełna treść źródłowa: Science Alert



