Sześć czerwonych karłów w Drodze Mlecznej wygląda tak, jakby niedawno „zjadły” planety. Wskazuje na to lit w ich atmosferach, czyli pierwiastek, który w takich gwiazdach zwykle szybko znika.

Dlaczego lit budzi takie podejrzenia.
Czerwone karły są małe, chłodne i słabe, ale żyją niezwykle długo. Jednocześnie mają ważną cechę: jako gwiazdy o małej masie dość sprawnie niszczą lit. To praktycznie oznacza, że jeśli w atmosferze czerwonego karła widać wyraźny ślad litu, musi on pochodzić z „dostawy” stosunkowo świeżej, a nie z czasu narodzin gwiazdy.

Taki trop przyciągnął uwagę badaczy analizujących dane z przeglądu Gaia ESO, który mierzy skład chemiczny tysięcy gwiazd w Drodze Mlecznej. Jak opisano w artykule ScienceAlert, naukowcy skupili się na gromadach gwiazd, bo tam łatwiej porównywać „rodzeństwo” uformowane z tej samej chmury materii. W podobnym wieku i podobnych warunkach większość czerwonych karłów powinna mieć lit już dawno „wyczyszczony”.

Sześć gwiazd odstawało od reszty.
Po ograniczeniu próby do 318 czerwonych karłów, w których dałoby się wiarygodnie wykryć lit, sześć obiektów miało go zdecydowanie za dużo. Zespół sprawdził inne możliwe wyjaśnienia. Odrzucono wariant, że to młodsze gwiazdy, które tylko udają członków gromady, bo ich ruchy i barwy pasowały do reszty. Sprawdzono też, czy nietypowe zachowanie gwiazd mogło zahamować niszczenie litu, na przykład bardzo szybki obrót lub wysoka aktywność magnetyczna. To również nie pasowało, bo te gwiazdy należały raczej do najwolniej wirujących w swoich gromadach.

Planety jako najbardziej prosta „dostawa”.
W modelach badaczy najlepiej zgadza się scenariusz, w którym lit pojawił się niedawno, a więc został dostarczony z zewnątrz. Naturalnym kandydatem jest materia planetarna. Obliczenia sugerują, że sygnał odpowiadałby pochłonięciu łącznie kilku mas Ziemi w postaci skalistych planet.

To nie tylko ciekawostka o „kosmicznej przemocy”. Jeśli takie zdarzenia są częstsze, niż nam się wydaje, ślady w czerwonych karłach mogą pomóc odtwarzać, jak w młodych układach planetarnych grawitacja przestawia obiekty i czasem kieruje je prosto w stronę gwiazdy. W tej historii lit działa jak okruchy, które zostają na miejscu zdarzenia.

Ilustracja została przygotowana z użyciem AI na bazie oryginalnego zdjęcia w celu zachowania spójności wizualnej.
Pełna treść źródłowa: Science Alert

Oceń ten artykuł
Czy czarne dziury o masie asteroidy ukrywają się w kosmicznej poświacie gamma?KOSMOSODKRYCIA KOSMICZNE

Czy czarne dziury o masie asteroidy ukrywają się w kosmicznej poświacie gamma?

Nowa analiza sugeruje, że pierwotne czarne dziury o masie asteroidy raczej nie mogą stanowić istotnej…
2026-06-23
Jak nowe dane Euclida pomogą potwierdzać planety w centrum galaktyki?KOSMOSODKRYCIA KOSMICZNE

Jak nowe dane Euclida pomogą potwierdzać planety w centrum galaktyki?

Europejska misja Euclid opublikowała największy i najdokładniejszy w świetle widzialnym obraz centrum Drogi Mlecznej. To…
2026-07-01
Sonda NASA Juno wykonała najbliższe w historii zbliżenie do księżyca ThebeKOSMOSMISJE KOSMICZNE

Sonda NASA Juno wykonała najbliższe w historii zbliżenie do księżyca Thebe

Sonda NASA Juno przeleciała wyjątkowo blisko maleńkiego księżyca Jowisza o nazwie Thebe i zrobiła obraz…
2026-05-25