Europejskie agencje i zespoły badawcze traktują zaćmienie Słońca z 12 sierpnia 2026 roku jak test generalny dla prognoz pogody kosmicznej. ESA opisuje, jak łączy sztucznie „robione” zaćmienia, dane z sondy Solar Orbiter i symulacje komputerowe, by lepiej przewidywać wygląd korony słonecznej i zachowanie pola magnetycznego Słońca.
Zaćmienia całkowite są rzadkie i trwają bardzo krótko, a to właśnie wtedy widać koronę, czyli zewnętrzną atmosferę Słońca, zwykle zagłuszaną przez jego blask. Korona nie jest tylko efektowną „poświatą” na zdjęciach. To obszar, w którym rodzi się pogoda kosmiczna: tam przyspiesza wiatr słoneczny i powstają wyrzuty masy, które mogą zakłócać działanie satelitów, łączności czy sieci energetycznych.
Sztuczne zaćmienie wydłuża czas obserwacji.
Naturalne zasłonięcie tarczy Słońca przez Księżyc to przykład tzw. okultacji. Żeby nie być zdanym na kilka minut całkowitości, astronomowie stosują koronografy, czyli teleskopy z przysłoną blokującą tarczę Słońca. Problem w tym, że wiele koronografów dobrze pokazuje zewnętrzną koronę, ale gorzej radzi sobie z obszarem bliżej powierzchni Słońca.
ESA zwraca uwagę na misję Proba-3, która tworzy „zaćmienie na żądanie”. Dwa satelity lecą w formacji około 150 metrów od siebie i działają jak jeden instrument: jeden statek zasłania Słońce, a drugi wykonuje zdjęcia korony przyrządem ASPIICS. Dzięki temu można rejestrować obraz korony przez wiele godzin, a nie przez chwilę.
Solar Orbiter podgląda stronę Słońca niewidoczną z Ziemi.
W dniach poprzedzających zaćmienie Solar Orbiter prowadził specjalną kampanię obserwacji. Kluczowa jest jego inna geometria lotu niż typowe obserwatoria w pobliżu Ziemi. W praktyce oznacza to, że sonda mogła patrzeć na fragment Słońca, który dopiero „wkręcał się” w widok z Ziemi, pomagając lepiej zaplanować, na co zwracać uwagę podczas zaćmienia.
Szczególnie ważne są magnetogramy, czyli mapy pola magnetycznego na widocznej powierzchni Słońca, z instrumentu PHI. Jak opisano w artykule ESA, Solar Orbiter zauważył nowo pojawiający się aktywny obszar, który prawdopodobnie wpływa na to, jak wygląda korona podczas zaćmienia.
Symulacje komputerowe dostają rzadką okazję do sprawdzianu.
Całkowitość odsłania struktury korony kształtowane przez pole magnetyczne. To sprawia, że zaćmienie jest świetnym momentem na porównanie tego, co przewidują modele, z tym, co faktycznie da się zobaczyć. ESA podkreśla, że wielopunktowe obserwacje pomagają uchwycić trójwymiarową orientację „linii” pola magnetycznego, co jest kluczowe dla trafniejszych prognoz wpływu aktywności słonecznej na technologie.
Ilustracja została przygotowana z użyciem AI na bazie oryginalnego zdjęcia w celu zachowania spójności wizualnej.
Pełna treść źródłowa: ESA



