Skip to main content

Szkolne modele mówią, że planety rodzą się w jednej płaszczyźnie i krążą po niemal kołowych orbitach. Tymczasem Jowisz, Saturn, Uran i Neptun są lekko „przechylone” i bardziej eliptyczne, niż przewiduje prosta teoria dysku protoplanetarnego. Nowa praca Garetta Browna, Hanno Reina i Renu Malhotry proponuje odważne wyjaśnienie: miliardy lat temu przez młody Układ Słoneczny przemknął międzygwiezdny intruz – samotna planeta lub brązowy karzeł o masie od dwóch do pięćdziesięciu Jowiszów – i jednym grawitacyjnym muśnięciem wytrącił olbrzymy z równiutkiego szyku.

Zespół przeprowadził 50 tysięcy symulacji, każdą na 20 milionów lat, zmieniając masę, prędkość i tor przelotu obiektu. Większość scenariuszy nie przypominała dzisiejszego nieba, lecz w około jednym procencie pojawił się układ bardzo podobny do obserwowanego. Najlepsze dopasowanie dawał intruz około ośmiokrotnie masywniejszy od Jowisza, który wszedł na zbliżenie do 1,7 jednostki astronomicznej od Słońca, z prędkością 1–3 km/s. Tak bliski przelot silnie „pobudził” ekscentryczności i nachylenia orbit gazowych olbrzymów, nadając im obecnie widoczne odchylenia bez potrzeby skomplikowanej sekwencji wewnętrznych rezonansów i migracji.

Kluczowe jest to, że w udanych symulacjach Ziemia i pozostałe planety skaliste przetrwały spotkanie niemal bez szwanku. Wewnętrzny układ zachował stabilność i parametry zbliżone do obecnych, więc potencjalna strefa życia nie została zniszczona. Autorzy podkreślają, że nie wykluczają tradycyjnych mechanizmów – zapewne działał miks wewnętrznych i zewnętrznych zaburzeń – ale pojedynczy przelot subgwiazdowego wędrowca okazuje się wyjątkowo skutecznym i prostym wyjaśnieniem obserwowanego wzoru.

W szerszej perspektywie wynik sugeruje, że architektury układów planetarnych mogą być „odciskami palców” dawnych bliskich spotkań z wolnymi planetami i brązowymi karłami, które w Galaktyce nie należą do rzadkości. Jeśli takie wizyty zdarzają się w gromadach narodzin gwiazd, gdzie obiekty mijają się częściej, to nasze lekko krzywe orbity mogą być po prostu pamiątką po jednym szczęśliwym – i jednocześnie ryzykownym – zbliżeniu.

Źródło: materiał Marka Thompsona (Planetary Science) na podstawie badań Browna, Reina i Malhotry.

Ilustracja została przygotowana z użyciem AI na bazie oryginalnego zdjęcia w celu zachowania spójności wizualnej.
Pełna treść źródłowa: Universe Today

Supernowa SN 2022jli odsłania tajemnicę powstawania czarnych dziur i gwiazd neutronowychKOSMOS

Supernowa SN 2022jli odsłania tajemnicę powstawania czarnych dziur i gwiazd neutronowych

NEXTORNEXTOR2024-01-15
Tytan skrywa grubą warstwę metanowego lodu – nowe odkrycie naukowcówKOSMOS

Tytan skrywa grubą warstwę metanowego lodu – nowe odkrycie naukowców

NEXTORNEXTOR2024-10-30
Skąd pochodziła Theia i dlaczego była sąsiadką Ziemi
Skąd pochodziła Theia i dlaczego była sąsiadką ZiemiKOSMOS

Skąd pochodziła Theia i dlaczego była sąsiadką Ziemi

NEXTORNEXTOR2025-11-24