Skip to main content

Samo­rep­li­kujące się sondy, zwane sondami von Neumanna, od lat pojawiają się w scenariuszach SETI jako najtańszy sposób na zbadanie Galaktyki. Nowa praca prof. Alexa Ellery’ego z Carleton University przypomina, że jeśli taka technologia jest wykonalna, pierwsze egzemplarze mogły już odwiedzić Układ Słoneczny, a część z nich wciąż może tu działać. Autor łączy motywacje przetrwania i rozpoznania zagrożeń z chłodną analizą zasobów: maszyny nie potrzebują biopodtrzymania, mogą znosić wysokie przeciążenia, a materiały i energię pozyskują po drodze z asteroid, księżyców i obiektów międzygwiazdowych. Taki model zachowania prowadzi do konkretnych śladów, które da się zaplanować w poszukiwaniach.

Ellery szkicuje sześć kroków aktywności hipotetycznych sond. Najpierw sięgają po łatwo dostępne surowce z asteroid i małych księżyców. Z nich budują zwiadowców, aby przesiać cały system w poszukiwaniu zasobów i miejsc do replikacji. Następnie zabezpieczają bogate lokalizacje, uruchamiają wytwarzanie kolejnych jednostek, a potem prowadzą długotrwałą eksplorację i realizują zadania – od budowy infrastruktury dla przyszłych osadników po ostrożne omijanie światów z potencjalnym życiem. W efekcie sonda-kolonia zostawia technosygnatury: ślady obróbki materiałów, anomalie magnetyczne, niecodzienne stosunki izotopowe i artefakty skryte w złożach.

Najbardziej obiecującą areną poszukiwań jest Księżyc. To stabilne środowisko, bogate w kruszywa dostarczane przez uderzenia asteroid, a jednocześnie miejsce, gdzie człowiek i tak będzie szukał niklu, kobaltu czy wolframu. Ellery wskazuje, że samoreplikujące systemy mogłyby korzystać z reaktorów jądrowych budowanych z zasobów lokalnych, co zostawiłoby wzorce izotopowe (np. toru czy baru) oraz lokalne anomalia magnetyczne. Podczas przyszłych prac górniczych warto więc wypatrywać „prezentów” – artefaktów ukrytych wśród metali pochodzenia asteroidalnego, dostępnych dopiero po osiągnięciu odpowiedniego poziomu technologii. Zamiast ograniczać SETI do nasłuchu radiowego, sensowne wydaje się systematyczne przeszukanie najbliższego podwórka i włączenie technosygnatur do programów eksploracji Księżyca i pasa asteroid. Jak podkreśla Universe Today, to może być najkrótsza droga, by sprawdzić, czy naprawdę nie jesteśmy sami.

Ilustracja została przygotowana z użyciem AI na bazie oryginalnego zdjęcia w celu zachowania spójności wizualnej.
Pełna treść źródłowa: Universe Today

Hōkūleʻa i język natury: jak rdzenni Hawajczycy udowodnili, że niemożliwe jest możliweSTYL ŻYCIA

Hōkūleʻa i język natury: jak rdzenni Hawajczycy udowodnili, że niemożliwe jest możliwe

NEXTORNEXTOR2025-05-21
„Pojedynek nad przepaścią” na Netflix – przygoda, która Cię zainspiruje !STYL ŻYCIA

„Pojedynek nad przepaścią” na Netflix – przygoda, która Cię zainspiruje !

NEXTORNEXTOR2023-10-11
Kto zapłaci gdy element rakiety uderzy w Twój dom
Kto zapłaci gdy element rakiety uderzy w Twój domSTYL ŻYCIA

Kto zapłaci gdy element rakiety uderzy w Twój dom

NEXTORNEXTOR2025-11-13