Słońce, nasza gwiazda, znów zaskoczyło naukowców. 8 sierpnia 2024 roku teleskop słoneczny Inouye, najpotężniejsze tego typu obserwatorium na świecie, uchwycił w niespotykanej dotąd jakości jedną z najsilniejszych erupcji słonecznych – tzw. rozbłysk klasy X. To wydarzenie otwiera nowy rozdział w badaniach najbardziej gwałtownych zjawisk w Układzie Słonecznym.
Rozbłyski słoneczne powstają, gdy pola magnetyczne na powierzchni Słońca nagle zmieniają swoją strukturę, a zgromadzona energia uwalnia się w postaci potężnych wybuchów promieniowania. Mogą one zakłócać działanie systemów komunikacyjnych na Ziemi, a nawet wpływać na działanie satelitów. Dlatego zrozumienie mechanizmu ich powstawania to jeden z kluczowych celów współczesnej astronomii.
Dzięki teleskopowi Inouye naukowcy zobaczyli szczegóły, których wcześniej nie udało się uchwycić. Urządzenie zarejestrowało koronalne pętle plazmy – cienkie włókna gazu unoszące się nad powierzchnią Słońca, które podążają za liniami pola magnetycznego. Dotąd widzieliśmy je jedynie jako rozmyte wiązki, ale teraz udało się uchwycić pojedyncze struktury o szerokości zaledwie 21 kilometrów. To mniej więcej tyle, co dystans między dwoma średniej wielkości miastami, a jednocześnie najmniejsze pętle zarejestrowane w historii.
Astronomowie podkreślają, że to pierwszy raz, gdy obserwujemy Słońce w skali, w której faktycznie zachodzą procesy odpowiedzialne za rozbłyski. Analiza kształtu i ewolucji takich pętli może pomóc w zrozumieniu momentu, w którym dochodzi do tzw. rekoneksji magnetycznej – procesu będącego silnikiem erupcji słonecznych.
Odkrycia teleskopu Inouye są nie tylko przełomem naukowym, ale również nadzieją na lepsze prognozowanie pogody kosmicznej. Dzięki nim być może uda się stworzyć skuteczniejsze systemy ostrzegania przed erupcjami, które mogą mieć realny wpływ na naszą technologię i życie codzienne.
Źródło: Science Alert



