Nowe analizy transferu cząstek między Ziemią a Księżycem pokazują, że składniki naszej atmosfery mogły docierać na Księżyc także w warunkach współczesnych: pole magnetyczne prowadziło naładowane drobiny niczym kosmiczna taśma. To odstępstwo od prostego obrazu, w którym takie ucieczki kojarzy się głównie ze słabym polem młodej Ziemi i silnym wiatrem słonecznym.
Skąd ślad Ziemi w księżycowym pyle?
W próbkach regolitu z misji Apollo znaleziono ślady wody, dwutlenku węgla, helu, argonu i azotu. Najprościej mówiąc, część z nich mogła trafić tam z wiatrem słonecznym, ale podwyższony poziom azotu od początku był zagadką. Dawna hipoteza tłumaczyła to ucieczką cząstek z bardzo młodej atmosfery Ziemi, gdy pole magnetyczne miało być słabe. Późniejsze badania skał żelazistych sugerują jednak, że pole było silne już miliardy lat temu, więc obraz nie składał się w całość.
Co zrobili naukowcy?
Zespół z Rochester zestawił dane z regolitu, wiatru słonecznego i ziemskiego pola i uruchomił symulacje dwóch wersji historii: „wczesnej Ziemi” (słabe pole, silny wiatr) oraz „współczesnej Ziemi” (silne pole, słabszy wiatr). Jak opisano w artykule, zaskakująco lepiej z próbkami zgadzał się scenariusz współczesny. Chodzi o to, że wiatr słoneczny wyrywa z górnych warstw atmosfery naładowane cząstki, a pole magnetyczne działa jak prowadnica i przenosi je ku Księżycowi po liniach pola — w praktyce tworzy „kosmiczny przenośnik”.
Co to oznacza?
Najprościej mówiąc, księżycowy pył może kryć długotrwały zapis dziejów ziemskiej atmosfery. To w praktyce oznacza szansę na odczytanie jej dawnych składów bezpośrednio z regolitu. Obecność wody i innych składników sprzyjających życiu obniża też próg logistyczny przyszłej obecności człowieka na Księżycu i dalej. Autorzy zwracają uwagę, że podobne wnioski mogą pomóc zrozumieć ucieczkę atmosfer na innych światach, na przykład na Marsie, który kiedyś miał globalne pole magnetyczne, a dziś go nie ma.
Ilustracja została przygotowana z użyciem AI na bazie oryginalnego zdjęcia w celu zachowania spójności wizualnej.
Pełna treść źródłowa: Yahoo News



