Skip to main content

Voyager 1 – najdalszy obiekt stworzony przez człowieka – ponownie nadaje użyteczne informacje. Sonda znajduje się 24 miliardy kilometrów od Ziemi, a jej sygnał powrócił do normalności, co wzbudziło ogromną radość wśród naukowców NASA.

Od listopada 2023 roku Voyager 1 wysyłał losowe i niezrozumiałe dane. Problem zdawał się wynikać z uszkodzonego chipu w systemie pamięci sondy, prawdopodobnie z powodu starzenia się urządzenia lub działania energetycznych cząstek w przestrzeni międzygwiazdowej. Z powodu przestarzałej technologii na pokładzie Voyagera 1, inżynierowie musieli sięgać do podręczników z lat 70-tych, aby znaleźć rozwiązanie.

W maju 2024 roku zespół NASA zdołał przywrócić działanie dwóch z czterech instrumentów naukowych na pokładzie sondy, które zaczęły przesyłać czytelne dane na Ziemię. Teraz, wszystkie cztery instrumenty znów działają prawidłowo, dostarczając cennych informacji o falach plazmowych, polach magnetycznych i cząstkach w przestrzeni międzygwiazdowej.

Voyager 1 i jego bliźniak, Voyager 2, badają region przestrzeni, którego wcześniej żaden inny obiekt stworzony przez człowieka nie eksplorował. Te sondy są jedynym sposobem na bezpośrednie badanie medium międzygwiazdowego, a ich pomiary już dostarczyły istotnych informacji na temat kształtu naszego Układu Słonecznego i zasięgu „bańki słonecznej”.

Mimo że sondy Voyager często mówi się, że opuściły nasz Układ Słoneczny, w rzeczywistości opuściły jedynie heliopauzę i jeszcze nie dotarły do hipotetycznego obłoku Oorta, który jest najbardziej zewnętrznym obszarem naszego systemu grawitacyjnego. Niestety, obie sondy nigdy nie dotrą do lodowych granic w stanie działającym, ponieważ ich generatory na pokładzie stale tracą moc. Eksperci z NASA przewidują, że Voyager 1 dotrze do obłoku Oorta za trzy stulecia, a przejście przez cały obłok zajmie kolejne 30 000 lat.

Inżynierowie przewidują, że Voyager 1 będzie miał co najmniej jeden działający instrument do 2025 roku i może kontynuować komunikację przez sieć Deep Space Network NASA do 2036 roku. Wszystko zależy od tego, ile mocy sondzie pozostanie do tego czasu. W ostatnich latach Voyager 1 pokazywał oznaki starzenia się. W 2022 roku, zepsuty komputer na pokładzie zaczął psuć wychodzące wiadomości, co udało się naprawić po kilku dniach.

Aktualnie zespół NASA pracuje nad konserwacją cyfrowego rejestratora taśmy Voyagera 1. Ten system pamięci zapisuje tylko 48 sekund danych o wysokiej przepustowości trzy razy w tygodniu z instrumentu fal plazmowych na pokładzie. Gdy Voyager 1 traci zdolność do komunikacji, wszystkie inne informacje są tracone.

Voyager 1 ponownie nadaje użyteczne dane, co jest ogromnym sukcesem dla NASA i całej społeczności naukowej. Dzięki tej sondzie możemy kontynuować badania przestrzeni międzygwiazdowej i zdobywać cenne informacje o naszym Wszechświecie.

Źródło: Science Alert