Nowe analizy działania psylocybiny sugerują, że w mózgach myszy pętle negatywnego myślenia słabną już po pojedynczej dawce, bo sieci nerwowe przeorganizowują swoje połączenia. To rzadki wyjątek od reguły, według której depresję tłumaczy się głównie wieloczynnikowym tłem i powolnymi efektami terapii.
Jak śledzono zmiany?
Zespół z Cornell użył specjalnie zmodyfikowanego wirusa wścieklizny, aby „odczytać” układ połączeń w mózgu. Najprościej mówiąc, wirus przenosił świecące znaczniki wzdłuż synaps, dzięki czemu dało się zobaczyć, które neurony kontaktują się ze sobą. Myszom podano jednorazowo psylocybinę albo placebo, a po dniu – wirusa. Po tygodniu porównano świetlne „szlaki”. Jak opisano w artykule, pozwoliło to wskazać konkretne obwody, które uległy przebudowie.
Co zmienia się w połączeniach?
Skanowania pokazały wzmocnienie łączności między obszarami zmysłowymi a rejonami mózgu odpowiedzialnymi za działanie. Jednocześnie osłabła łączność w korze, gdzie u ludzi powstają pętle ruminacji – uporczywego „mielenia” tych samych, zwykle negatywnych myśli. To w praktyce oznacza przesunięcie równowagi z analizowania na reagowanie, co może tłumaczyć, dlaczego w badaniach klinicznych u części pacjentów z depresją obserwuje się poprawę po psylocybinie. Autorzy odnotowali też, że to sama aktywność mózgu kieruje, gdzie zachodzi „przepięcie” sieci – im dane obwody bardziej czynne, tym chętniej ulegają zmianie.
Co to znaczy dla terapii?
Najprościej mówiąc, substancja z „magicznych grzybów” nie tylko wywołuje odmienne stany świadomości, lecz także może chwilowo „rozplątywać” szkodliwe pętle, dając mózgowi szansę na uformowanie zdrowszych ścieżek. Badacze sugerują, że w przyszłości można by łączyć psylocybinę z metodami neuromodulacji – na przykład stymulacją magnetyczną – aby precyzyjniej kierować przebudową konkretnych obwodów. Psylocybina jest też badana pod kątem działania przeciwzapalnego, co dodatkowo zwiększa zainteresowanie.
Uwaga na ograniczenia.
Wyniki pochodzą z doświadczeń na myszach i muszą zostać potwierdzone u ludzi. Nie każda obserwacja z modeli zwierzęcych da się przełożyć na klinikę, a obecne terapie mają zróżnicowaną skuteczność i potencjalne skutki uboczne. Mimo to nowe dane dobrze składają się z obserwacji z badań nad depresją i podpowiadają, gdzie szukać najbardziej obiecujących celów w mózgu.
Ilustracja została przygotowana z użyciem AI na bazie oryginalnego zdjęcia w celu zachowania spójności wizualnej.
Pełna treść źródłowa: Science Alert



