Nowe analizy mapy całego nieba z teleskopu SPHEREx pokazują, że u części galaktyk odległość można oszacować już z 102 „barw” podczerwieni w jednym przeglądzie. To rzadki wyjątek od reguły, według której pełny obraz kosmosu wymaga wielu instrumentów, filtrów i długich kampanii obserwacyjnych.
Co właściwie zobaczył SPHEREx?
SPHEREx to teleskop na niskiej orbicie, który złożył panoramiczną, trójwymiarową mapę nieba w podczerwieni. Najprościej mówiąc: kiedy światło z odległych galaktyk się rozciąga, ich widmo „czerwienieje”. To zjawisko nazywa się redshiftem i pozwala zmierzyć dystans. Dzięki temu w jednym obrazie widać i rozkład galaktyk, i gęste obłoki wodoru, i pył kosmiczny świecący ceglastą poświatą.
Dlaczego aż 102 kolory mają znaczenie?
Instrument rozróżnia 102 długości fali niewidoczne dla ludzkiego oka. To w praktyce oznacza możliwość jednoczesnego śledzenia wielu składników kosmicznego „krajobrazu” i precyzyjniejszego porównywania ich jasności. Jak opisano w artykule Yahoo News o SPHEREx, taka paleta pomaga odpowiadać na duże pytania: jak we wczesnym Wszechświecie układała się materia i jak w naszej Drodze Mlecznej powstawały składniki życia.
Jak powstaje mapa całego nieba?
Teleskop krąży około 400 mil nad Ziemią, wykonuje średnio 14,5 okrążenia na dobę i w każdym obiegu rejestruje około 3600 ujęć wzdłuż jednego pierścienia nieba. Ciągłe przesuwanie pola widzenia pozwala w krótkim czasie złożyć mozaikę obejmującą 360 stopni. W zaplanowanych dwóch latach działania powstaną jeszcze trzy pełne skany, co umożliwi porównania i poprawę jakości danych.
Po co, skoro jest James Webb?
SPHEREx nie zastępuje największych obserwatoriów. James Webb także widzi w podczerwieni, ale patrzy bardzo szczegółowo na małe wycinki nieba. SPHEREx robi coś innego: szeroki „spis powszechny” obiektów. Według zapowiedzi obejmie on ponad 450 milionów galaktyk i ponad 100 milionów gwiazd w Drodze Mlecznej. Chodzi o kontekst — wskazanie, gdzie warto później zajrzeć głębiej.
Ilustracja została przygotowana z użyciem AI na bazie oryginalnego zdjęcia NASA/JPL-Caltech w celu zachowania spójności wizualnej.
Pełna treść źródłowa: Yahoo News



