Większość gwiazd w Drodze Mlecznej porusza się po przewidywalnych orbitach wokół centrum galaktyki. Jednak astronomowie odkryli rzadką grupę obiektów, które pędzą tak szybko, że mogą całkowicie opuścić naszą galaktykę. To tzw. hiperszybkie białe karły – gęste pozostałości gwiazd podobnych do Słońca, które osiągają prędkości ponad 2000 km/s.
Przez lata uważano, że ich powstanie wiąże się z wybuchami supernowych typu Ia, jednak dotychczasowe modele nie zgadzały się z obserwacjami. Teraz zespół kierowany przez dr Hilę Glanz z Instytutu Technion w Izraelu zaproponował nowe wyjaśnienie.
Symulacje komputerowe pokazały, że kluczową rolę odgrywają zderzenia tzw. hybrydowych białych karłów, zawierających zarówno hel, jak i węgiel z tlenem. Gdy takie dwa obiekty zbliżą się do siebie, mniejszy zaczyna oddawać materię większemu. W pewnym momencie dochodzi do eksplozji – najpierw wybucha hel, a następnie jądro węglowo-tlenowe. Większy karzeł zostaje rozerwany, a jego towarzysz, częściowo zniszczony, wyrzucony z olbrzymią prędkością w przestrzeń.
Takie symulacje idealnie pasują do obserwowanych gwiazd J0546 i J1332, które były zbyt jasne i gorące, by wyjaśnić je wcześniejszymi teoriami. Wybuchy tego typu są także mniej jasne od typowych supernowych, co tłumaczy zagadkę rzadkich, słabo świecących eksplozji spotykanych w starych galaktykach.
Nowe badania nie tylko wyjaśniają, jak powstają hiperszybkie gwiazdy, ale także dostarczają wskazówek na temat natury supernowych typu Ia – jednego z najważniejszych narzędzi do mierzenia rozszerzania się Wszechświata. Ponieważ hybrydowe białe karły mogą stanowić nawet jedną czwartą wszystkich układów podwójnych, takie zjawiska mogą być częstsze, niż dotąd sądzono.
Każde nowe odkrycie tego typu gwiazdy to nie tylko rozwiązanie kosmicznej zagadki, ale też kolejny krok w zrozumieniu cyklu życia gwiazd i sił kształtujących galaktyki.
Źródło: Yahoo News



