Zespół naukowców z Utah Valley University właśnie opublikował wyniki badań, które mogą zmienić nasze rozumienie tempa rozszerzania się wszechświata. Ich odkrycia rzucają nowe światło na jeden z największych problemów współczesnej astronomii, znany jako „napięcie Hubble’a”. To zagadnienie od lat dzieli naukowców, ponieważ nie mogą oni dojść do porozumienia, jak szybko wszechświat się rozszerza.
Badacze pod kierownictwem astrofizyka dr. Josepha Jensena współpracowali z naukowcami z Arizony, Maryland, Hawajów oraz Włoch. Do obliczeń wykorzystali niezwykle dokładne dane pochodzące z teleskopów Hubble’a, Jamesa Webba i specjalnej kamery Dark Energy Camera zamontowanej na amerykańskim teleskopie Víctor M. Blanco. Co ważne, zastosowali oni nową, niezależną metodę pomiaru odległości między galaktykami, co pozwoliło im uniknąć błędów typowych dla starszych technik.
Wyniki tych badań pokazały, że wszechświat rozszerza się szybciej, niż przewidują to obecnie obowiązujące teorie. Zespół Jensena wyliczył tak zwaną stałą Hubble’a na 73,8 km na sekundę na megaparsek, podczas gdy powszechnie akceptowane modele sugerują wartość około 67,5 km. To duża różnica, która może oznaczać, że w naszym rozumieniu wszechświata wciąż czegoś brakuje.
Dr Jensen podkreśla, że nie oznacza to, iż dotychczasowy model kosmologiczny jest błędny, ale z całą pewnością jest niepełny. Nowe dane mogą pomóc lepiej zrozumieć, jak powstał wszechświat, z czego się składa i ile ma lat. Astrofizycy liczą, że dzięki kolejnym obserwacjom z pomocą potężnych teleskopów uda się w najbliższych latach znaleźć jeszcze precyzyjniejsze odpowiedzi na te pytania.
Za swoje badania naukowcy z Utah Valley University otrzymali od NASA dodatkowe możliwości obserwacji ponad 100 galaktyk eliptycznych przy pomocy teleskopu Jamesa Webba oraz wsparcie finansowe w wysokości około 220 tysięcy dolarów. To dowód na to, że ich praca jest nie tylko innowacyjna, ale również bardzo ceniona w środowisku naukowym.
Źródło: Yahoo News



