SpaceX może świętować największy sukces w historii programu Starship. Podczas dziesiątego lotu testowego rakieta po raz pierwszy wyniosła ładunek, a następnie bezpiecznie zakończyła misję w Oceanie Indyjskim. To ogromny krok naprzód po serii wcześniejszych niepowodzeń.
Start odbył się z bazy Starbase w Teksasie 26 sierpnia o 18:30 czasu lokalnego. Wszystkie 33 silniki Raptor w pierwszym stopniu – Super Heavy – zadziałały zgodnie z planem, wynosząc górny człon, Ship 37, na wysokość ponad 180 kilometrów. Po oddzieleniu, booster wykonał serię manewrów i wpadł do Zatoki Meksykańskiej, a Ship 37 kontynuował lot.
W połowie trasy górny stopień po raz pierwszy otworzył przedział ładunkowy i „wyrzucił” osiem atrap satelitów Starlink, wzbudzając entuzjazm pracowników SpaceX oglądających transmisję. Choć satelity były tylko atrapami i spłonęły podczas wejścia w atmosferę, test pokazał, że Starship w przyszłości będzie mógł wynosić dziesiątki prawdziwych satelitów jednocześnie.
Najbardziej widowiskowa część lotu miała miejsce podczas ponownego wejścia w atmosferę. Kamery pokazały fragmenty odrywające się od dolnej części rakiety oraz rozżarzone płytki osłony termicznej. Mimo uszkodzeń, Ship 37 zdołał uruchomić silniki, obrócić się i wodować w Oceanie Indyjskim. Rakieta eksplodowała po kontakcie z wodą, ale cały lot zakończył się zgodnie z planem testowym.
Starship to najpotężniejsza rakieta w historii – generuje 16,7 miliona funtów ciągu, ponad dwukrotnie więcej niż legendarny Saturn V z ery Apollo. W przyszłości ma odegrać kluczową rolę w misjach NASA Artemis na Księżyc oraz w ambitnych planach lotów na Marsa.
Dziesiąty test był szczególnie ważny po wcześniejszych awariach, takich jak utrata górnych stopni czy eksplozja podczas testów naziemnych. Dzięki wprowadzonym poprawkom i zgodzie FAA, udało się przeprowadzić pełny zestaw eksperymentów: ponowne odpalenie silników w kosmosie, sprawdzanie wytrzymałości osłony termicznej i testy manewrów boostera.
Elon Musk zapowiedział, że kolejne wersje rakiety, tzw. Block 3, będą wyposażone w nowe silniki Raptor 3, system dokowania do tankowania na orbicie i udoskonaloną osłonę termiczną. Jak podkreślił, kluczowym wyzwaniem pozostaje stworzenie w pełni wielokrotnego, orbitalnego systemu powrotu.
Dzisiejszy sukces pokazuje, że Starship coraz bliżej jest do spełnienia swojego celu – stania się rakietą, która nie tylko wyniesie ludzi na Księżyc, ale także otworzy drogę do kolonizacji Marsa.
Źródło: Universe Today



