Komety od dawna fascynują badaczy, ale ta, która właśnie przemierza nasz Układ Słoneczny, okazuje się wyjątkowo zagadkowa. Chodzi o międzygwiezdną kometę 3I/ATLAS, odkrytą 1 lipca 2025 roku. Już pierwsze obserwacje wskazywały, że nie przypomina ona innych znanych obiektów tego typu. Teraz cztery potężne teleskopy – Hubble, TESS, JWST oraz nowy teleskop SPHEREx – dostarczyły zaskakujących danych, które tylko potwierdzają jej niezwykłość.
Najbardziej intrygującym odkryciem jest fakt, że kometa zaczęła wykazywać aktywność znacznie wcześniej, niż powinno to mieć miejsce. Zazwyczaj komety zaczynają „budzić się” dopiero w okolicach orbity Jowisza, ale 3I/ATLAS była aktywna już przy odległości 6 jednostek astronomicznych od Słońca. To oznacza, że proces sublimacji – czyli przejścia lodów bezpośrednio w gaz – rozpoczął się bardzo daleko od naszej gwiazdy.
Naukowcy szybko zorientowali się, że źródłem tej aktywności może być nietypowy skład chemiczny. Obserwacje przeprowadzone przez teleskopy wykazały niezwykle wysoką zawartość dwutlenku węgla w otoczce komety, tzw. komecie. Analizy wskazują na stosunek CO₂ do wody aż 8 do 1 – to jeden z najwyższych odnotowanych poziomów. Tego typu proporcje sugerują, że 3I/ATLAS powstała w środowisku odmiennym od tego, w jakim kształtowały się komety naszego Układu Słonecznego.
Co ciekawe, kometa mogła powstać w rejonie swojego macierzystego dysku protoplanetarnego, w pobliżu tzw. linii lodu CO₂, gdzie warunki sprzyjały zachowaniu dużych ilości tego gazu. Niewykluczone też, że jej wnętrze nie pozwala na uwalnianie dużych ilości wody, co dodatkowo zaburza równowagę składu.
Najbliższe tygodnie będą kluczowe dla badań, ponieważ kometa zbliża się do peryhelium – punktu najbliższego Słońcu, który osiągnie 29 października. Później minie Ziemię i ostatecznie opuści nasz Układ Słoneczny, ale zanim to nastąpi, naukowcy liczą na kolejne obserwacje, także z orbity Marsa. To niezwykła szansa, by lepiej zrozumieć procesy formowania się planet i komet w różnych częściach kosmosu.
Źródło: Yahoo News



