Nowe analizy układu V Sagittae wskazują, że jego biały karzeł może wkrótce wywołać jasną nową widoczną gołym okiem, a później – dużo jaśniejszą supernową. To rzadki wyjątek od reguły, według której tak odległe i zmienne układy zwykle ewoluują powoli i trudno uchwycić moment wybuchu.
Co wiemy o V Sagittae?
To para gwiazd oddalona o ok. 10 000 lat świetlnych w gwiazdozbiorze Strzały: biały karzeł i masywniejszy towarzysz. Obiegają się co 12,3 godziny i zbliżają z każdym okrążeniem. Najprościej mówiąc, karzeł wysysa z partnera gaz tak intensywnie, że na jego powierzchni zachodzi stała reakcja termojądrowa. Naukowcy klasyfikują system jako tzw. supersoft X-ray source, czyli źródło miękkiego promieniowania rentgenowskiego.
Jak to wywnioskowano?
Zespół międzynarodowy przeanalizował widmo światła V Sagittae z 120-dniowych obserwacji spektrografem X-Shooter na wielkim teleskopie. Widmo rozkłada światło na składowe, dzięki czemu widać pierwiastki i ruchy gazu. Badacze sugerują, że obie gwiazdy mogą mieć masy rzędu masy Słońca, a zmienność jasności częściej wynika z szybkich odpływów materii niż z orbitalnej „huśtawki”. Część gazu ucieka i tworzy wokół pary obłok – dysk okołopodwójny.
Co może zobaczyć Ziemia?
Gdy nagromadzony gaz „przeleje się” na powierzchni białego karła, dojdzie do nowej – gwałtownego, ale nie niszczącego wybuchu. To w praktyce oznacza nagłe pojaśnienie widoczne gołym okiem. W dalszej perspektywie spiralne zbliżanie gwiazd może zakończyć się kolizją i supernową tak jasną, że da się ją dostrzec także za dnia, jak opisano w artykule o tym systemie. Wcześniejsze analizy sugerowały nawet możliwość takiego finału już w drugiej połowie XXI wieku, choć dokładny termin pozostaje niepewny.
Dlaczego to ważne?
V Sagittae jest jednym z najjaśniejszych znanych układów tego typu i świetnym laboratorium do badania karmienia białych karłów, przepływów gazu oraz granicy między nową a supernową. Każda kolejna obserwacja pomaga zrozumieć, kiedy dokładnie dochodzi do wybuchu i jak materia wyrzucana z takich układów wpływa na otoczenie w Drodze Mlecznej.
Ilustracja została przygotowana z użyciem AI na bazie oryginalnego zdjęcia NASA w celu zachowania spójności wizualnej.
Pełna treść źródłowa: Yahoo News



