Nowe analizy widma Słońca pokazują, że w jego „tęczy” wciąż brakuje części linii, których nie potrafimy pewnie przypisać do konkretnych atomów lub cząsteczek. To rzadki wyjątek od reguły, według której większość ciemnych przerw w świetle gwiazd daje się wyjaśnić składem ich atmosfer.
Czym są brakujące kolory w świetle Słońca?
Choć Słońce widzimy jako białe, jego światło składa się z wielu długości fal. Gdy rozdzieli się je na barwy, powstaje widmo z mnóstwem cienkich, ciemnych przerw. To linie Fraunhofera, czyli miejsca, gdzie część światła została „wycięta” przez pochłanianie w atmosferze Słońca. Różne pierwiastki pochłaniają światło w różnych miejscach widma, więc taki zestaw linii działa jak odcisk palca.
Dlaczego większość linii da się nazwać?
Dzięki temu podejściu naukowcy potrafią odczytywać, jakie pierwiastki znajdują się w gwiazdach, a czasem także w atmosferach planet. W przypadku Słońca danych jest wyjątkowo dużo, bo to najbliższa nam gwiazda i można ją badać bardzo szczegółowo. Jak opisano w artykule, właśnie dlatego zaskakuje fakt, że część obserwowanych linii nadal nie pasuje do tego, co przewidują modele.
Skąd biorą się nierozpoznane linie?
Jedna z głównych przeszkód jest dość przyziemna: bazy danych „linii” atomowych i cząsteczkowych, choć ogromne, nie są kompletne. Ustalenie dokładnego „odcisku palca” bywa żmudne, a niektóre grupy pierwiastków są szczególnie skomplikowane. Do tego samo Słońce nie jest spokojną kulą gazu. Jego atmosfera zmienia się, miesza i faluje, a pola magnetyczne potrafią wpływać na to, jak linie wyglądają w pomiarach.
Po co w ogóle się tym przejmować?
Te brakujące dopasowania nie są tylko ciekawostką. Każda rozbieżność między prawdziwym widmem a widmem „syntetycznym” to wskazówka, jak ulepszać modele atmosfery i uzupełniać bazy danych. Postęp ma być stopniowy: lepsze instrumenty, lepsze katalogi i lepsze symulacje. A przy okazji przypomnienie, że nawet w najbliższej gwieździe wciąż są rzeczy, których nie rozumiemy do końca.
Ilustracja została przygotowana z użyciem AI na bazie oryginalnego zdjęcia w celu zachowania spójności wizualnej.
Pełna treść źródłowa: Science Alert



