Nowa analiza archiwalnych danych z misji Pioneer, która w latach 70. badała Wenus, przyniosła zaskakujący wniosek – chmury tej planety w większości składają się z wody. Odkrycie to rzuca nowe światło na debatę o możliwości istnienia życia w atmosferze Wenus, gdzie panują jedne z najbardziej „ziemskich” warunków w Układzie Słonecznym pod względem ciśnienia i temperatury.
Dotychczas sądzono, że chmury Wenus to niemal wyłącznie stężony kwas siarkowy. Zespół amerykańskich naukowców, m.in. z Cal Poly Pomona i Uniwersytetu Wisconsin, postanowił ponownie przyjrzeć się danym z sondy Pioneer Venus Large Probe. Dokumentacja znajdowała się w archiwach NASA na mikrofilmach i musiała zostać najpierw zdigitalizowana.
Instrumenty sondy, które miały analizować gazy atmosferyczne, okazały się w praktyce zbierać również aerozole z chmur. W miarę opadania do atmosfery cząsteczki zatykały ich wloty, a następnie uwalniały się w różnych temperaturach. Analizując momenty „spalania” tych aerozoli, naukowcy stwierdzili, że ponad 60% ich składu to woda związana w hydraty, m.in. siarczanu żelaza i siarczanu magnezu.
Badacze odkryli też wysoką zawartość żelaza, które prawdopodobnie pochodzi z pyłu kosmicznego osadzającego się w atmosferze Wenus. To tłumaczy dodatkowe piki chemiczne wykryte podczas opadania sondy. Wciąż obecny jest również kwas siarkowy, ale stanowi około 22% składu chmur – znacznie mniej, niż dotąd przypuszczano.
Wyniki te mogą mieć poważne konsekwencje dla poszukiwań życia. Dotąd jednym z głównych argumentów przeciwko istnieniu organizmów w atmosferze Wenus był niedobór wody. Okazuje się jednak, że jest jej znacznie więcej, choć w postaci kwaśnych związków chemicznych. To otwiera nowe pole do badań astrobiologicznych i pokazuje, jak cenne mogą być ponowne analizy dawno zebranych danych.
Ilustracja została przygotowana z użyciem AI na bazie oryginalnego zdjęcia w celu zachowania spójności wizualnej.
Pełna treść źródłowa: Universe Today



