Skip to main content

Pewnego lutowego poranka 2025 roku właściciel magazynu w Polsce znalazł za budynkiem zwęglony metalowy zbiornik o średnicy około 1,5 metra. Nikt nie ucierpiał, zniszczone zostały instalacja elektryczna i betonowy blok, ale szybko wyszło na jaw, że to fragment rakiety Falcon 9, która nie wykonała kontrolowanego zejścia nad Pacyfikiem z powodu wycieku ciekłego tlenu. Z pozoru to rzadki przypadek, w praktyce jednak konsekwencje mogą dotknąć każdego. Coraz tańsze starty i tysiące satelitów oznaczają więcej niekontrolowanych wejść w atmosferę, a pojedyncze większe elementy coraz częściej docierają na powierzchnię.

Najważniejsze pytanie brzmi: kto płaci, gdy kosmiczne śmieci spadną na twoją posesję. Odpowiedź komplikuje Konwencja o odpowiedzialności z 1972 roku, pisana w epoce, gdy na orbitę latały niemal wyłącznie państwa. Zgodnie z nią odpowiedzialność międzynarodową ponosi „państwo wystrzelenia”, nawet jeśli operatorem jest firma prywatna. Oznacza to, że poszkodowany obywatel nie ma bezpośredniej drogi roszczeń wobec spółki; jego rząd musi zdecydować, czy złożyć skargę dyplomatyczną przeciwko innemu państwu. To zależność od woli politycznej, a nie od prawa podmiotowego jednostki, przez co ofiary pozostają w niepewności i czasie oczekiwania.

Analiza Elisy Leoni pokazuje, że niektóre kraje próbują wypełnić tę lukę przepisami krajowymi. Włoska ustawa kosmiczna z 2025 roku wprowadza obowiązkowe ubezpieczenia dla operatorów, umożliwia kierowanie roszczeń bezpośrednio do ubezpieczyciela i daje obywatelom prawo do odszkodowania od własnego państwa nawet wtedy, gdy nie wszczęto sporu międzynarodowego. Taki mechanizm tworzy realną siatkę bezpieczeństwa, której nie zapewnia sam system ONZ. Dla poszkodowanych oznacza to krótszą ścieżkę, większą przewidywalność i mniejsze uzależnienie od polityki.

Przypadek z Polski dobrze ilustruje narastające ryzyko. Debris z reguły spala się w całości, ale większe fragmenty – zbiorniki, osłony, elementy silników – mogą przetrwać lot i wyrządzić szkody. W miarę jak działalność komercyjna przyspiesza, a megakonstelacje rosną, luka między prawem a praktyką się poszerza. Państwa będą musiały aktualizować przepisy o obowiązki ubezpieczeniowe i procedury zgłoszeń, a operatorzy – projektować bezpieczniejsze deorbitacje i raportować incydenty. Inaczej pytanie „kto zapłaci” będzie coraz częściej zadawane dopiero po fakcie, gdy czyjś trawnik lub dach stanie się lądowiskiem nieproszonych gości z orbity.

Ilustracja została przygotowana z użyciem AI na bazie oryginalnego zdjęcia w celu zachowania spójności wizualnej.
Pełna treść źródłowa: Universe Today

Nadciąga cykado apokalipsaSTYL ŻYCIA

Nadciąga cykado apokalipsa

NEXTORNEXTOR2024-04-11
10 miliardów krabów zniknęło z wybrzeża AlaskiSTYL ŻYCIA

10 miliardów krabów zniknęło z wybrzeża Alaski

NEXTORNEXTOR2023-10-21
Jak empatia rozprzestrzenia się poprzez interakcje społeczneSTYL ŻYCIA

Jak empatia rozprzestrzenia się poprzez interakcje społeczne

NEXTORNEXTOR2024-02-29