NASA poinformowała, że aktywność Słońca wyraźnie rośnie, co zaskoczyło naukowców. Po ponad dwóch dekadach spadku spodziewano się, że gwiazda wejdzie w długą fazę spokoju, ale od 2008 roku sytuacja się zmieniła. Najnowsze badania pokazują, że nasza gwiazda stopniowo się „budzi”.
Aktywność Słońca przebiega w cyklach trwających około 11 lat. W 2008 roku odnotowano rekordowo niski poziom aktywności, co określano jako „głębokie minimum słoneczne”. Naukowcy przewidywali, że ta cisza może się utrzymać i przejść w nową fazę bardzo słabej aktywności. Jednak obecne pomiary wskazują na odwrotny trend – rosnącą liczbę wybuchów plazmy i silniejsze pola magnetyczne w Układzie Słonecznym.
Zwiększona aktywność oznacza, że w najbliższych latach możemy spodziewać się częstszych rozbłysków i burz słonecznych. Zjawiska te nie dotyczą tylko kosmosu – mogą wpływać na działanie satelitów, bezpieczeństwo astronautów, a nawet codzienne technologie na Ziemi. Burze magnetyczne są w stanie zakłócić działanie sieci energetycznych, systemów GPS, internetu czy komunikacji radiowej.
NASA przypomina, że w maju 2024 roku doszło do najsilniejszej burzy geomagnetycznej od ponad 20 lat. Wtedy zorza polarna była widoczna nawet w Meksyku. Takie wydarzenia pokazują, jak bezpośrednio aktywność Słońca może wpłynąć na naszą planetę.
Aby lepiej przewidywać kosmiczną pogodę, NASA planuje kolejne misje badawcze, m.in. wysłanie sondy IMAP oraz obserwatorium Carruthers Geocorona. Równocześnie NOAA przygotowuje misję SWFO-L1. Wszystkie mają pomóc w monitorowaniu wiatru słonecznego i promieniowania, co jest kluczowe zwłaszcza w kontekście programu Artemis i powrotu ludzi na Księżyc.
Choć wzrost aktywności Słońca niesie ryzyko, daje też szansę na lepsze poznanie mechanizmów, które kierują naszą gwiazdą. To przypomnienie, że życie na Ziemi zależy od procesów, które dzieją się 150 milionów kilometrów od nas.
Źródło: Yahoo News



