United Launch Alliance (ULA) z powodzeniem przeprowadziła pierwszą operacyjną misję rakiety Vulcan, wynosząc na orbitę dwa satelity dla Sił Kosmicznych USA. Start odbył się z Cape Canaveral o 20:56 czasu lokalnego. Wysoka na 60 metrów rakieta, wyposażona w cztery dodatkowe rakiety na paliwo stałe, wystartowała z imponującą mocą niemal 3 milionów funtów ciągu. Po odrzuceniu bocznych boosterów i separacji pierwszego stopnia, zadanie przejęł górny człon Centaur, kierując ładunki na docelową orbitę geostacjonarną 22 300 mil nad równikiem.
Na pokładzie znalazły się dwa satelity – jeden całkowicie utajniony oraz eksperymentalny NTS-3, wyposażony w nowoczesną antenę zdolną do elektronicznego kierowania sygnałem. Projekt ma przetestować technologie nawigacyjne przyszłości, odporne na zakłócenia i bardziej precyzyjne niż obecny system GPS. NTS-3 jest pierwszym od lat 70. wojskowym satelitą testowym w dziedzinie nawigacji i obejmuje także naziemny system kontroli oraz odbiorniki umożliwiające szybkie aktualizacje.
Dla ULA był to przełom – to trzeci start Vulcana i pierwszy certyfikowany do misji o znaczeniu strategicznym. Rakieta ta zastąpi wysłużone Atlasy 5 oraz już wycofane Delty, eliminując potrzebę korzystania z rosyjskich silników RD-180. Dzięki amerykańskim BE-4 od Blue Origin i wydajnemu górnemu członowi Centaur, Vulcan może wynosić ciężkie ładunki bezpośrednio na wysokie orbity, oszczędzając paliwo satelitów.
Firma planuje dziewięć lotów w 2025 roku, a do końca roku chce osiągnąć tempo dwóch startów miesięcznie. W 2026 roku zakłada od 20 do 25 misji, rywalizując z dominującym na rynku kosmicznym SpaceX. Vulcan ma być kluczowym narzędziem USA w dostarczaniu wojskowych i strategicznych satelitów na trudne do osiągnięcia orbity.
Źródło: Yahoo News



