W ruinach starożytnej stolicy imperium Hetytów, Hattuszy w dzisiejszej Turcji, archeolodzy dokonali sensacyjnego odkrycia – natrafili na ślady zupełnie nieznanego języka sprzed ponad trzech tysięcy lat. Odkrycie miało miejsce podczas wykopalisk w Boğazköy-Hattusha, gdzie przez ponad sto lat archeolodzy odnaleźli już około 30 tysięcy glinianych tabliczek zapisanych pismem klinowym. To miejsce uznawane jest dziś za jedno z najważniejszych źródeł wiedzy o epoce brązu w Anatolii i od 1986 roku znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.
Większość znalezionych tu tekstów zapisana jest po hetycku, czyli w najstarszym znanym języku indoeuropejskim, będącym praprzodkiem wielu dzisiejszych języków Europy i Azji. Jednak wśród tych zabytków odnaleźć można również teksty w innych językach regionu, takich jak luwijski, palaicki czy hattydzki.
W 2023 roku archeolodzy natknęli się jednak na coś niezwykłego – tabliczkę, na której obok hetyckiego opisu rytuału znalazł się fragment zapisany w zupełnie nieznanym dotąd języku. Badacze uważają, że chodzi o mowę ludu z ziemi Kalašma, czyli z północno-zachodnich rubieży imperium Hetytów, w okolicach dzisiejszego miasta Bolu w Turcji. Choć tekstu nie udało się jeszcze odczytać, naukowcy są pewni, że należy on do tej samej grupy języków anatolijskich co hetycki, luwijski czy palaicki.
Odkrycie nowego, zapomnianego języka rzuca nowe światło na bogactwo i różnorodność kulturową starożytnej Anatolii. To również ważny krok w poznawaniu historii języków indoeuropejskich, z których wywodzi się większość współczesnych języków Europy oraz część języków Azji. Choć na razie znana jest tylko niewielka część „języka Kalašma”, archeolodzy są przekonani, że kolejne znaleziska pozwolą w przyszłości lepiej zrozumieć tę zaginioną mowę i ludzi, którzy się nią posługiwali.
Źródło: Yahoo News



