Astronomowie odkryli rzadki obiekt międzygwiezdny, który właśnie przelatuje przez nasz Układ Słoneczny. Oznaczony jako 3I/ATLAS, został wykryty na początku lipca przez teleskop ATLAS w Chile. To dopiero trzeci raz w historii, gdy udało się zaobserwować ciało pochodzące spoza naszego systemu planetarnego. Według NASA obiekt sklasyfikowano jako kometę, ale nie wszyscy naukowcy są o tym przekonani.
Profesor Avi Loeb z Uniwersytetu Harvarda twierdzi, że 3I/ATLAS ma cechy, które mogą wskazywać na pochodzenie technologiczne – być może jest to sonda obcej cywilizacji na misji rozpoznawczej. Zwraca uwagę, że na zdjęciach obiekt emituje poświatę przed sobą, a nie za sobą, co jest nietypowe dla komet, które zwykle mają ogon ciągnący się w przeciwnym kierunku do ruchu.
3I/ATLAS jest większy niż Manhattan – ma około 20 km średnicy – i wyjątkowo jasny jak na swoją odległość. Najbardziej zaskakująca jest jednak jego trajektoria. Według Loeba, prawdopodobieństwo, że obiekt z losowego kierunku będzie tak dobrze wyrównany z orbitami planet, wynosi 1 do 500. Co więcej, ma on minąć blisko Marsa, Wenus i Jowisza, a szansa na taki potrójny przelot jest jeszcze mniejsza – około 1 do 20 000.
Obiekt pochodzi z centralnych rejonów Drogi Mlecznej i osiągnie najbliższy punkt względem Słońca 30 października, zbliżając się na około 210 milionów kilometrów. Loeb podkreśla, że jeśli okazałoby się, iż jest to obiekt technologiczny, miałoby to ogromne znaczenie dla przyszłości ludzkości.
NASA jak dotąd nie odniosła się do tej teorii, utrzymując, że 3I/ATLAS to naturalna kometa. Jednak dyskusja w środowisku naukowym trwa, a kolejne obserwacje mogą rzucić nowe światło na to niezwykłe zjawisko.
Źródło: Yahoo News



