Pierwszym Europejczykiem, który poleci na Księżyc, ma być Niemiec. Decyzję ogłosił dyrektor generalny ESA Josef Aschbacher podczas spotkania ministrów w Bremie, wskazując, że europejskie miejsca w programie Artemis obejmą m.in. lot dla niemieckiego astronauty. To ważny sygnał dla roli Europy w eksploracji kosmosu i efekt porozumień z NASA. Jak opisano w artykule „The Telegraph”, wśród typowanych kandydatów wymieniani są Alexander Gerst i Matthias Maurer, którzy mają doświadczenie z misji na ISS.
Artemis wznawia loty ludzi w okolice Księżyca po teście bezzałogowym w 2022 r. (Artemis I). Najbliższa załogowa wyprawa, Artemis II, ma zabrać trzech Amerykanów i jednego Kanadyjczyka w oblot Księżyca przed lądowaniem w kolejnej misji. Terminy są ruchome: NASA aktualnie planuje start Artemis II nie wcześniej niż w pierwszych miesiącach 2026 r., a lądowanie w następnej misji co najmniej w 2027 r.
Decyzja o niemieckim astronaucie zbiega się z największym w historii zastrzykiem pieniędzy dla ESA. Państwa członkowskie przyjęły trzyletni pakiet 22,1 mld euro, ok. 30–32 proc. więcej niż poprzednio. Budżet obejmuje m.in. rozwój transportu kosmicznego, obserwację Ziemi i bezpieczeństwo z nowym programem European Resilience from Space. Część środków trafi na misje ochrony planetarnej i pogody kosmicznej, w tym Ramses (przelot obok Apophis w 2029 r.) i Vigil.
W praktyce oznacza to większą obecność europejskiego przemysłu w Artemis (np. moduły serwisowe statku Orion) i realną szansę, że astronauta z Niemiec poleci w jednej z pierwszych załogowych wypraw w ramach kolejnych numerów Artemis. Europa zyskuje też mandat do rozwijania zdolności „dual-use” w przestrzeni kosmicznej, co – jak podkreślali politycy – ma zwiększyć odporność kontynentu w czasie kryzysów.
Ilustracja została przygotowana z użyciem AI na bazie oryginalnego zdjęcia w celu zachowania spójności wizualnej.
Pełna treść źródłowa: Yahoo News



