Astronomowie ogłosili odkrycie nowej planety karłowatej daleko za orbitą Plutona. Obiekt, oznaczony jako 2023 KQ14 i nazwany „Ammonite”, został zaobserwowany w marcu 2023 roku przy pomocy japońskiego teleskopu Subaru na Hawajach. Ammonite jest czwartym znanym przedstawicielem grupy tzw. sednoidów – tajemniczych, bardzo odległych ciał krążących wokół Słońca po niezwykle wydłużonych i nietypowych orbitach.
Ammonite krąży wokół Słońca w odległości od 66 do 252 jednostek astronomicznych (AU), czyli odległości większej nawet niż Pluton. Dla porównania, 1 AU to dystans między Ziemią a Słońcem. Dla Sedny – najbardziej znanego sednoida – te odległości wynoszą odpowiednio 76 i aż 900 AU.
Odkrycie tej planety karłowatej może podważać hipotezę istnienia tajemniczej, dziewiątej planety Układu Słonecznego, zwanej Planetą Dziewięć. Ta hipoteza zakładała, że nietypowe orbity sednoidów to efekt wpływu grawitacyjnego masywnej, niewidocznej planety – znacznie większej niż Ziemia, krążącej bardzo daleko od Słońca. Nowy obiekt jednak nie podąża za tą regułą – Ammonite ma najbardziej oddalony punkt orbity (aphelium) w zupełnie innym kierunku niż pozostałe znane sednoidy. To sprawia, że istnienie jednej, wpływowej planety oddalającej te obiekty w jednym kierunku staje się mniej prawdopodobne.
Zdaniem naukowców możliwe jest, że kiedyś istniała jakaś planeta, która później została „wyrzucona” z Układu Słonecznego, a to zaburzyło ruchy obecnych sednoidów. Część badaczy pozostaje jednak ostrożna – podkreślają, że dotychczasowe dowody na istnienie Planety Dziewięć są słabe i nie zyskują na sile wraz z kolejnymi latami badań. Pojawia się też nadzieja, że kolejne obserwacje, szczególnie prowadzone przez nowo uruchomione Obserwatorium Vera Rubin w Chile, dadzą ostateczną odpowiedź na pytanie, czy na krańcach Układu Słonecznego faktycznie ukrywa się nieodkryta planeta.
Źródło: Yahoo News



