Po raz pierwszy wykryto koronalny wyrzut masy z małego czerwonego karła. Odkrycie pokazuje, że takie burze mogą poważnie zagrażać życiu na pobliskich planetach, nawet jeśli krążą one w strefie sprzyjającej wodzie w stanie ciekłym.
Jak opisano w artykule Universe Today, astronomowie zarejestrowali energetyczny sygnał radiowy typu II pochodzący z gwiazdy StKM-1262. To czerwony karzeł o około 60 procentach masy Słońca, oddalony o blisko 130 lat świetlnych na pograniczu Smoka i Wolarza. Zjawisko wykryto w ramach przeglądu nieba prowadzonego przez radioteleskop LOFAR, który składa się z około 20 tysięcy anten rozlokowanych głównie w Holandii i krajach ościennych. Sygnał odpowiadał fali uderzeniowej przemykającej przez koronę gwiazdy, co jest podpisem koronalnego wyrzutu masy.
Dane LOFAR pozwoliły śledzić ruch fali w zależności od gęstości plazmy, a dodatkowe obserwacje teleskopu kosmicznego XMM-Newton pomogły oszacować profil gęstości korony i parametry samego wyrzutu. Zarejestrowany incydent miał moc znacznie większą niż typowe CME na Słońcu, a wstępne porównania sugerują jasność radiową większą od słonecznej nawet dziesiątki tysięcy razy. Zespół przeskanował podczas ośmiogodzinnej kampanii 86 tysięcy gwiazd w promieniu 100 parseków, co podkreśla skalę poszukiwań konieczną do pierwszego potwierdzonego trafienia.
Konsekwencje dla planet wokół M-karłów są niepokojące. Ich strefa zamieszkiwalna leży bardzo blisko gwiazdy, więc planety są częściej i silniej smagane wiatrem gwiazdowym i wyrzutami koronalnymi. Takie uderzenia potrafią sprężyć magnetosferę niemal do powierzchni planety i w dłuższym czasie zdzierać atmosferę, chyba że pole magnetyczne osłony jest wyjątkowo silne. To oznacza, że sama obecność wody nie wystarczy, by mówić o przyjaznym środowisku.
Kolejne lata powinny szybko zwiększyć liczbę podobnych detekcji. JWST już bada atmosfery skalistych światów przy czerwonych karłach, a powstająca sieć SKA, planowana do rozpoczęcia obserwacji w 2027 roku, może wyłapać dziesiątki lub setki takich zdarzeń rocznie. Nowe pomiary pozwolą ocenić, jak często M-karły wybuchają silnymi CME i jak często ich planety tracą ochronną warstwę gazu. To ważny krok w zrozumieniu, gdzie w Galaktyce naprawdę mogą przetrwać długowieczne, stabilne ekosystemy.
Ilustracja została przygotowana z użyciem AI na bazie oryginalnego zdjęcia w celu zachowania spójności wizualnej.
Pełna treść źródłowa: Universe Today



